TR'78 AWF KRAKÓW serdecznie wita GOŚCI
  Siderek Marek
 

MAREK SIDEREK


Zastępca Dyrektora do spraw sportowych

szef wyszkolenia Polskiego Związku Narciarskiego

czołowy sędzia skoków narciarskich



 
 Skijumping.pl, 11 stycznia 2005 r.
 
Marek Siderek zdradza czytelnikom Skijumping.pl kulisy pracy sędziów

 
Marek Siderek

 

Po minionym - 53. Turnieju Czterech Skoczni oraz zawodach Pucharu Świata w niemieckim Willingen, coraz więcej słychać głosów krytyki na temat pracy sędziów. Kibice oraz ludzie świata skoków uważają, iż zbyt często jury konkursów wypacza wyniki poprzez zawyżanie lub zaniżanie not, jak również poprzez manipulacje długością rozbiegu. Redaktorzy naszego serwisu mieli okazję wypytać czołowego sędziego skoków narciarskich oraz szefa wyszkolenia PZN - Marka Siderka.

Marek Siderek zdradził m.in. jak dokładnie wygląda ocenianie każdego skoku:

- Każdy z sędziów ocenia trzy fazy skoku: lot, lądowanie i odjazd. Maksymalna liczba punktów, które może odjąć sędzia za lot wynosi 5 pkt, za lądowanie 5 pkt i za odjazd 7 pkt. Trzeba jednak dodać, iż te 7 pkt mozna odjąć jedynie w sytuacji, jeśli zawodnik ma upadek. Z tego wynika, że najniższa ocena, jaką może otrzymać zawodnik to 3 punkty.

- Odległość uzyskana przez skoczka nie powinna mieć wpływu na noty za styl. Jednak jeżeli zawodnik wykonkuje krótki skok, to znaczy że nie wykorzystał pewnych praw aerodynamiki i jego skok nie może być wysoko oceniony. Są określone reguły, jak powinien skok wyglądać - musi być dynamiczny, zawodnik powinien mieć w locie odpowiednią sylwetkę. Jeśli ten skok jest krótki, to mimo że, kibicom może wydawać się bezbłędny to tak nie jest. Te błędy są natychmiast wychwytywane przez sędziów i noty są obniżane.


- Sędziowie nie mają możliwości obejrzenia powtórki skoku na ekranie monitora. Natomiast na Pucharach Świata są instalowane monitory w każdej kabinie sędziego orzekającego, gdyż często bywa iż wieża jest usytuowana w taki sposób, że obserwowanie skoku jest bardzo utrudnione. Np. w Innsbrucku często słońce mocno świeci do kabiny sędziego, co sprawia sporo problemów przy ocenie skoku. Jeśli ta wieża jest zbyt wysoko zeskoku, to nie ma możliwości aby sędzia dokładnie ocenił czy zawodnik dobrze wylądował. Podobnie jest podczas lotów narciarskich. W zależności od tego gdzie jest usytuowana ta wieża trudno jest dostrzec lądowanie zawodnika, który może wykonać telemark na prawą lub lewą nogę. Wówczas obraz lądowania natychmiast jest przekazywany na monitor sędziego. Akurat ten fragment skoku jest możliwy do dokładnej analizy.

Wbrew powszechnej opinii praca sędziów jest bardzo dokładnie kontrolowana i oceniana:

- Po każdych zawodach, oceny, które sędziowie przyznawali każdemu skoczkowi są drukowane. Takie dokumenty przesyłane są do FIS i tam dokonywana jest ocena każdego sędziego. Warto zauważyć iż nawet, jeśli dwóch sędziów przyzna zawodnikowi taką samą notę łączną, to i tak sprawdzane są rozbieżności poszczególnych składowych tej oceny. Jeden sędzia może bowiem odjąć dużo punktów za lot, podczas gdy drugi za lądowanie. Baczną uwagę, zwraca się na oceny zawodnika z kraju z którego pochodzi dany sędzia. Za forowanie "swojego" zawodnika przyznawane są swego rodzaju "punkty karne" w klasyfikacji sędziowskiej, którą prowadzi FIS. - kontynuuje Marek Siderek.

Sędziowie podzieleni są także na kilka stopni, w zależności od których, mogą sędziować zawody róznej rangi:

- Istnieją aktualnie cztery kategorie sędziowskie: A, B, C i D. Sędziowie kategorii A i B mogą sędziować zawody Pucharu Świata, Mistrzostwa Świata, Igrzyska Olimpijskie, natomiast C i D inne zawody międzynarodowe niższej rangi, jak np. Puchar Kontynentalny - opowiada szef wyszkolenia PZN.

 
 
W naszej rozmowie poruszyliśmy także kwestię pomiaru odległości skoków, o którą często wybucha wiele sporów, jak np. podczas niesamowitego lotu Janne Ahonena w ostatnim konkursie PŚ w Willingen:


- Pomiar elektroniczny jest dostępny praktycznie na każdych zawodach. Są zainstalowane kamery i na cały zeskok jest nałożona tzw. "siatka", dzięki czemu z dokładnością do 0,5m jest wszystko mierzone.
- Liczy się moment dotknięcia zeskoku całą powierzchnią narty, wówczas jest to miejsce gdzie zawodnik wylądował. Jeśli zawodnik lądował na dwie nogi, brane są pod uwagę stopy, Kiedy lądowanie jest "telemarkiem" - punkt znajdujący się między stopami.
Sędziowie stoją na zeskoku, ale to tylko w razie jakiejś awarii elektronicznego systemu pomiaru.

 
  Od 2 marca 2014 r. na stronie był już 59358 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=